Wyjście na wschód słońca zawsze jest czymś niesamowitym! Zwłaszcza kiedy prognozy pogody głoszą, że ma być ładnie. No właśnie - jak to jest z tymi prognozami? Tak na prawdę w górach zawsze jest ryzyko załamania pogody, albo po prostu nagłego znalezienia się w chmurach. Co na to poradzić? Fajne angielskie przysłowie "No Risk, no Fun!", co się mniej więcej przekłada na "Bez Ryzyka nie ma Zabawy!". Po prostu idziemy i liczymy na cuda z nieba :) Warto też wieczorem zobaczyć kamerki internetowe z najbliższej okolicy. Kiedy dzień wcześniej planujemy sobie trasę warto dodać około 30 minut zapasu na dojazd do miejsca i przejście.

Wyruszenie na trasę to jedno, a przygotowanie się to drugie, nawet o wiele ważniejsze w wielu przypadkach. Co tak naprawdę może się przydać na wyjście w góry? Pierwsze to jeżeli trasa jest dłuższa niż 30 min warto mieć ze sobą światło – mała czołówka, z zapasowymi bateriami. Telefon z naładowaną baterią, bo nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać, z zapisanymi na stałe numerami alarmowymi 985 lub 601 100 300 – GOPR i TOPR. Coś ciepłego do picia – termos z herbatką, czy jakiś niezamarznięty sok pomoże w uzupełnieniu płynów, które idąc szybko, w górę tracimy w większych ilościach. Jakieś jedzenie – co kto lubi – owoce, owoce suszone, kanapki, batony, żele etc. Kije – w zależności od upodobania, często w nocy pomagają odgarniać gałęzie, kiedy zboczymy troszkę ze szlaku. Aparat – z wiadomych powodów no i plecak, który wszystko pomieści.

Mamy podstawowy ekwipunek na szybkie wyjście, a teraz jak się ubrać? Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że ostatnia godzina przed wschodem słońca bywa najzimniejsza w ciągu całego dnia. Biegnąc czy szybko wędrując na górę – chociażby 2h trasa na Pilsko, nasz pot moczy w środku ubrania, przez co gorzej trzymają ciepło. Na podejściu na tyle cienko żeby nie zmarznąć spokojnie wystarczy – kroki i adrenalina rozgrzeją wystarczająco. Jestem zwolennikiem zapasowego kompletu (przynajmniej górnej części) na czas oczekiwania. Zajmuje on co prawda miejsce w plecaku, ale to jaki daje komfort jest nieporównywalnie ważniejsze. Przy obecnej technologii fajny polar, albo jeszcze lepiej sweterek puchowy zajmują i ważą niewiele. Rękawiczki – ja noszę 2 pary, jedna na podejście, a druga na górę, aby były suche. Skarpetki, a kto wie czy akurat się nie przydadzą? Mogą się przydać ogrzewacze - takie jedno, lub wielo razowe. No i Czapka, lub jakiś jej odpowiednik.